Gdy za oknami temperatura skacze w górę, miasta i biura nagrzewają się coraz bardziej. Zblokowani w pracy z utęsknieniem wypatrują urlopu, weekendu, wolnego dnia lub popołudnia. Każda chwila wydaje się wtedy dobra, aby uciec nad wodę. Tam, gdzie czekają upragniona ochłoda i odpoczynek. Zanim jednak spakujecie bikini, kąpielówki i niezbędny plażowy kocyk, muszę troszeczkę postraszyć.
Jak ostrzegają funkcjonariusze policji, kąpieliska, zwłaszcza te niestrzeżone i nielegalne, rok rocznie stają się miejscem wielu tragedii. Choć większości z nich z pewnością można byłoby uniknąć, brak wyobraźni i zwykłego zdrowego rozsądku powodują, że nad woda dochodzi do wypadków i utonięć.

Może być jednak bezpiecznie, wystarczy stosować się do podstawowych reguł.

Obfity posiłek i alkohol nie powinny poprzedzać kąpieli. Truizm i komunał. Tak, jednak zatrważająco wiele osób zdaje się o tym zapominać. Podobnie długie wygrzewanie się na słońcu. Zanim po kąpieli słonecznej postanowimy ochłodzić się w toni jeziora lub basenu, powoli i miarowo przyzwyczajmy nasz organizm do zmiany temperatury. Unikniemy w ten sposób niebezpiecznego szoku termicznego lub nawet utraty przytomności. Najpierw wejdźmy do kolan, ochłodźmy twarz, kark i okolice serca.

Mierzmy siły na zamiary. Zamiast przepływać od jednego do drugiego brzegu, pokonajmy ten sam odcinek wzdłuż linii wody. Uważajmy również na skoki, które bezpiecznie można wykonywać tylko na basenach, gdzie głębokość i topografia dna jest jasno określona.

Często, gdy po dłuższym okresie leniuchowania, postanowimy zmusić nasze ciało do większego wysiłku, nie zawsze będzie ono na to gotowe. Skurcze, mogą uniemożliwić, proste dostanie się na bezpieczna głębokość. Gdy poczujemy dotkliwy ból mięśni, nie wpadajmy w panikę. Postarajmy się wezwać pomoc. Obróćmy się na plecy i wykorzystajmy naturalną wyporność naszego ciała. Oddychajmy spokojnie, zegnijmy nogę w stawie skokowym, dociśnijmy do ciała i wyprostujmy w kolanie. Powoli kierujmy się do brzegu.

Choć miejskie kąpieliska i baseny w sezonie często są przepełnione, warto pamiętać, że korzystanie z tzw. dzikich kąpielisk jest zabronione przez polskie prawo. Łamiąc je, nawet w najbardziej parny i słoneczny dzień narażamy się na mandat, którego wysokość może sięgnąć nawet kilkuset złotych.

Koniec straszenia. Czas nad wodę.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij