Zima, mimo minusów bez liku, ma jeden wielki plus - nie ma komarów!

Brak bzyczącego, gryzącego przy każdej okazji latającego chama, który obiera sobie zawsze momenty najmniej odpowiednie - to jest jak świąteczny prezent od Matki Natury. Wyobrażacie sobie kolację wigilijną, na której obowiązkowym wyposażeniem stołu będzie łapka na muchy? Ja za nic w świecie.

Mało z nas lubi zimę - większość ma w genach narzekanie na temperaturę, a najczęściej robimy to przy porannym skrobaniu szyby w aucie. Pomyślcie, że w takim momencie słyszycie ten irytujący, przepełniający Was goryczą dźwięk, upewniający że jakieś wredne komarzysko zaraz zacznie Was gryźć. Ci mniej cierpliwi mają wtedy ochotę go nawet karabinem rozstrzelać, a Wy sami nie możecie z nerwów skupić się na niczym. Nawet na skrobaniu!

I to jest piękne w zimie. Mimo tych minusów (głównie na termometrze), przywilej swobodnego, niczym nie zmąconego spokoju ucieszy nie jedną osobę. Sami zapytajcie o to znajomych, którzy np. ostatnio wynajmowali pokój, gdzieś na urlopie. Na pewno szybko znajdziecie osobę, która wśród wyraźnych plusów wymieni właśnie brak tych bzyczących złośliwców.

A jeśli im na słowo nie uwierzycie, to sprawdźcie to na własnej skórze. Dosłownie!

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij